I  jeszcze,  wietrze,  wywiej  mi  z  loków

woń  perfum  mdląca już,  przechodzoną.

I resztki  marzeń,  z  których  co  roku

się  naiwnością  już  żegnam  ponoć.

27.02.2008 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*