Miesięczne archiwum: Listopad 2009

w żadnych wizjach, w żadnych wierszach nie wykreowałam takiej. bardziej kręta, bardziej z górki, gdy pod górę, jest. i szersza. porośnięta jest przez zboża, habry, maki i przez róże. może jutro na tę drogę już zasłużę

Możliwość komentowania została wyłączona

już  zabierz  mnie  stąd do  słońca  południa, gdzie  choć  zapach  świąt, nie  czuć  chłodu  grudnia

Możliwość komentowania została wyłączona

nie  sądziłam,  że  nastanie.  ale  nastał. czas,  gdy  wreszcie  ja  wyrosłam  z  tego  miasta, gdzie  studenci  w  knajpkach  piją  lane  piwo. jest  daleko  stąd  miejsce  na  mą  szczęśliwość.

Możliwość komentowania została wyłączona

tysiąc  myśli,  wizji  w  mojej  głowie  dudni. wszystkie  szare,  żadna  fioletowa. rzekł  Ktoś  Miły:  zaleczymy  to  słońcem  południa. lecz  ja  nie  mam  siły  z  nim  tam  zawędrować

Możliwość komentowania została wyłączona

najpiękniejszą  wszak  być  miała  ta  z  jesieni. bym  nie  przypuszczała,  że  się  z  nią  ożeni pan  listopad  tak  przedwcześnie  i  nam  spłodzą deszcze  i  szarugę,  dni  skrócą,  ochłodzą.

1 komentarz