jestem znów bardziej okrutna, bo porzuciłam swe płótna.
one znosiły z kornością styk z mą toksyczną miłością
i zaciskały splot nitek, kiedy robiłam im przytyk
z farb czerni i wtedy znacznie lżej było ludziom wciąż znać mnie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Ogólna. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*